Archiwum z Maj 2010

Dziś polski eurodeputowany był gościem Bogdana Rymanowskiego w coniedzielnym programie “Kawa na ławę”. Stali goście programu rozmawiali o kampanii wyborczej, która tym razem, za sprawą dotykających Polskę katastrof, przybiera “arcydziwny” – zdaniem posła Kalisza – obrót.T.C i R.K w "Kawa na ławę"

Tadeusz Cymański wykorzystał okazją do wyrażenia swego oburzenia na słowa prof. Władysława Bartoszewskiego, który przed kilkoma dniami powiedział, że “jeśli Polska miałaby spaść do rangi zainteresowania, jakim obdarzana jest Ruanda w świecie, to byłby najlepszy argument za wybraniem człowieka, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych. Natomiast nie ma doświadczenia bycia ojcem czegokolwiek i czyimkolwiek, tylko – jak twierdzi Lech Wałęsa – jest autorem zawodowej dekonstrukcji”.

- Zarzucanie Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jest wolnego stanu, że jest hodowcą zwierząt futerkowych, jest poniżej jakichkolwiek standardów. To jest obrażanie milionów ludzi w całym kraju – oburzał się i pytał obecnego w studio Andrzeja Halickiego z PO, czy podziela zdanie Bartoszewskiego. – Ja się w pełni identyfikuję z hodowcami zwierząt – odparł z uśmiechem Halicki. Zaznaczył, że “nie można prof. Bartoszewskiemu zakneblować ust” i wyraził opinię, że był to “pewien dowcip, wynikający z charakterystycznej dla profesora energii”.

Jak reagować na wzrost przestępczości wśród nieletnich? Zaostrzać kary czy prowadzić inne działania?

- Moje doświadczenia są takie, że jest to kwestia raczej likwidacji przyczyn, a nie skutków. Równolegle musimy też oddzielać dziecko nieszczęśliwe od młodego zbrodniarza. Trudne dzieciństwo może być okolicznością, która każe zastanowić się nad takim człowiekiem, ale też często mentalność i psychika młodych sprawców są dużo bardziej ukształtowane niż dorosłego mężczyzny.
Poczucie bezkarności musi się spotkać z wyraźną reakcją społeczną. Wyrozumiałość może być, ale nie może być pobłażania. Mamy do czynienia ze skandalicznymi sytuacjami. Trzeba też zastanowić się, jakie są przyczyny tego wzrostu agresji. Wraca stary temat obecnych wzorców kulturowych, które – jak się wydaje – propagują agresję. Zobaczmy, co się dzieje w szkołach. Miało być zero tolerancji dla przemocy…


Nauczyciele raczej umywają ręce od wychowania, wskazując, że to zadanie rodziców.
- Tak, ale rodzice są też w sytuacji, kiedy na każdym kroku bombarduje się ich dzieci złymi wzorcami kulturowymi. Na przykład niektóre media sączą przemoc i okrucieństwo na każdym kroku. Wiele gier jest w zasadzie zabawą w wirtualne zabijanie. To złożony temat, nie można go upraszczać. Wydaje mi się, że to dopiero początek. Myślę, że prawdziwa eskalacja przemocy dopiero niestety nastąpi. Wygląda na to, że idą dobre czasy dla przemocy, ale złe dla obywateli.


Potrzeba nowych regulacji prawnych?
- Sama sankcja sprawy nie załatwi, ale trzeba wykorzystać momenty tragiczne, jak zamordowanie policjanta z Warszawy przez dwóch młodych ludzi czy zabójstwo piętnastolatki przez jej starszych kolegów, żeby rzeczywiście coś robić, a nie czekać.


W Parlamencie Europejskim problem agresji wśród nieletnich jest obecny?
- Nie słyszałem o jakiejś dyrektywie czy rezolucji, ale zawsze można taki temat zaproponować, bo to jest problem uniwersalny, dotyczący nie tylko Polski.


Dziękuję za rozmowę.


„Nasz Dziennik”

PO się boi i dlatego podważa wiarygodność zmiany, jaka zaszła w prezesie Kaczyńskim – uważa eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Tadeusz Cymański. – To jest śmieszne – dodaje.


Czego boi się PO? Cymański tłumaczy, że Platforma zrozumiała, iż w czasie kampanii wyborcy mogą poznać prawdę o PiS oraz o Lechu i Jarosławie Kaczyńskich. Dotychczas, zdaniem Cymańskiego, obraz Kaczyńskiego był zniekształcony. – Jego zachowanie, emocje zostały ubrane w szaty złości. Bardzo wiele słów zostało przedstawionych tendencyjnie – ocenia eurodeputowany PiS.


Zdaniem Cymańskiego w rzeczywistości Kaczyński ma tyle zalet, że powinien sobie poradzić z Komorowskim. – Jarosław Kaczyński to polityk zaprawiony w bojach, doświadczony i, jako to mówi młodzież, ma pomysł. Jarosław Kaczyński zaznał goryczy porażki, wie co to znaczy być na politycznym marginesie, jest niekwestionowanym przywódcą. Można się z nim nie zgadzać, można go nie lubić, ale tego nikt mu nie odbierze. A Bronisław Komorowski “ę,ą – bułkę przez bibułkę” – porównuje kandydatów polityk PiS.


Cymański zapewnił też, że prezes PiS nie unika mediów ani innych kandydatów na prezydenta. – Jesteśmy otwarci. Jarosław jest przygotowany do dyskusji, debaty – podkreślił Cymański.


Źródło: Wprost24 za TVN24