Archiwum kategorii ‘W mediach’

Tadeusz Cymański był gościem programu “Piaskiem po oczach” w TVN 24, gdzie rozmawiał o sytuacji w rok po katastrofie smoleńskiej. Europoseł pewnie jak większość polityków i zwykłych ludzi miało nadzieję na pojednanie, jednak po roku można przyznać, ze ta szansa nie została wykorzystana. Tak ocenił to poseł: “Na to miały wpływ pewne fakty, sytuacje. Jeśli sprawa dotyczy wielu stron, to nie można mówić, że wina w 100 procentach jest po jednej stronie. Nie rozkłada się też ona 50 na 50″.


Cymański zwrócił tez uwagę na ostrość wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego. Europoseł dodał, że ostre słowa prezesa PiS, wypowiadane pod adresem rządzących w kontekście katastrofy smoleńskiej, są częściowo uprawnione. – Proszę pamiętać, że prezes jest bratem tragicznie zmarłego prezydenta. Nie ma porównania w jego doświadczeniach i cierpieniu. Nie wiem, czy to usprawiedliwia każde słowo, ale powinno się patrzeć na to z większą wyrozumiałością – dodał.


Ba słowa, iż to rząd odpowiada za katastrofę poseł Cymański też odpowiedział:
- Są tam słowa mocne, które może nawet nie powinny paść. Ale to nie zmienia oceny sytuacji: kardynalne błędy na początku, mija rok, a my nie mamy czarnych skrzynek – wyliczał Cymański. Gdy prowadzący przypomniał słowa prezesa PiS, który oskarżył Bronisława Komorowskiego o śmierć trzech posłów PiS, którzy polecieli Tu-154, a nie pociągiem, bo ówczesny marszałek Sejmu nie przesunął głosowania, Cymański po raz kolejny podkreślił, że “to są słowa, które być może rzeczywiście nie powinny paść”. – Ale są poważniejsze sprawy, a gdybyśmy tak mieli do słów podchodzić, to nigdy nie będzie pojednania. Powinno się odsiewać ziarna od plew – dodał.


Cymański jest niezadowolony, że obchody katastrofy smoleńskiej są podzielone, że nie uczestniczą w nich wszyscy razem. – To jest porażka nas wszystkich, powinny być jedne obchody. To jest smutne i gorzkie, że jesteśmy podzieleni jako całość. Ale to nie jest tak, że PiS ma własny patriotyzm. Kto dał mandat do oceny tego, co siedzi w nas? Proszę o surowy, ale nie okrutny wyrok wobec nas – powiedział. – Nie idealizuję prezesa Kaczyńskiego, ale przypomnijmy sobie Palikota, który działał z przyzwoleniem liderów PO w niecnej sprawie. Muszę bronić nie tyle PiS-u, co sprawiedliwego osądu spraw – dodał.


Cymański dodał na koniec, ze nie można tracić nadziei i należy wierzyć, że pojednanie w końcu się uda.

Money.pl: Wyobraża Pan sobie Grzegorza Napieralskiego w roli premiera?
Tadeusz Cymański, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego: Oczywiście że tak. Jest przecież liderem partii obecnej w parlamencie. Czy tak będzie w praktyce, zadecydują jednak wybory i układ sił w Sejmie.


Lider SLD nadaje się do tej roli?
To jest już inna sprawa. Dla mnie jest za bardzo ortodoksyjny. Napieralski prezentuje mocno antykościelny kurs, nawet jak na SLD, co według mnie jest pewnym obciążeniem i przeszkodą. Uważam, że premier powinien mieć bardziej wyważone poglądy, szukać kompromisu i porozumienia.


Jest za mało elastyczny? Często sprawia wręcz odwrotne wrażenie. Może dla zawiązania koalicji rządowej byłby w stanie zrezygnować z antyklerykalizmu?
Trudno powiedzieć. Czasem rzeczywiście człowiek mówi to, co musi, a nie to co myśli. Napieralski jest na pewno dosyć zręcznym politykiem. W SLD spacyfikował wewnętrzną opozycję i został liderem. Nie odcina się od starych działaczy, takich jak Miller czy Oleksy, tylko trochę się od nich dystansuje, a jednocześnie stawia na młodych. Partia to jednak nie państwo.
To on szykuje się, by zostać nowym premierem.


No właśnie, pojawiają się opinie, że jest jednak zbyt miękki, żeby sprawdzić się w roli premiera.
Wzoruje się wyraźnie na Aleksandrze Kwaśniewskim, który przez 10 lat był prezydentem. Chce być obły, czyli dla wszystkich i dla nikogo. Jest przy tym zręcznym manipulatorem. Kwaśniewski też był bardzo zręczny i Napieralski podąża jego śladem.


Taktyka ta chyba się sprawdza, skoro według ostatniego sondażu CBOS ufa mu aż 51 proc. Polaków. Pod tym względem wyprzedza go tylko prezydent Komorowski.
To właśnie efekt stosowania łagodnej, zręcznej retoryki. Takie cechy są doceniane w sondażach, ale to jeszcze nie wszystko. Poza tym Napieralski sprawnie wykorzystuje ostry spór dwóch największych partii. Ciągle mówi: zobaczcie jak się kłócą, to jego stała mantra.


Jest sprawny, ale czy ma charyzmę? Czy dorównuje osobowością Tuskowi lub Kaczyńskiemu?
Myślę, że charyzmy ma od nich zdecydowanie mniej. Jest też jednak młodszy i wszystko przed nim. Dziś jednak różnica jest wyraźna. Na ile wynika ona z braku z talentu i możliwości, a na ile ze zbyt krótkiej praktyki, trudno dziś powiedzieć. Praktyka przecież czyni mistrza. Kim był kiedyś Donald Tusk? Też zajmował podrzędne pozycje, wielu spisywało go na straty, a dziś jest silnym szefem partii i premierem od blisko 4 lat.


A Jarosław Kaczyński?
Od początku był silnym przywódcą i to przywództwo nigdy nie było kwestionowane, nawet przez oponentów.


Napieralskiemu daleko do takiej pozycji? Oleksy: Napieralski dojrzał, nadaje się do rządzenia
Do takiego silnego przywództwa na pewno tak. To wszystko ma jednak swoje zalety i wady. Czasami lepiej sprawdza się elastyczność a czasami twarda ręka. Takie rzeczy nie są czarno-białe.


Koalicja rządowa PiS-SLD jest możliwa?
Trudno mi ją sobie wyobrazić. Mimo pewnych gestów i sygnałów z różnych stron, zbyt dużym obciążeniem jest różnica historycznych rodowodów. Teoretycznie wyobrazić można sobie wszystko, ale w praktyce tego nie widzę.


Konflikt pomiędzy PiS i PO nie unieważnił historycznych podziałów?
Gorszy pieniądz wypiera lepszy. Coś w tym na pewno jest, ale nie sądzę, żeby tak było do końca. Elektorat prawicowy nie zrozumiałby jednak takiego ruchu. Pewnych rzeczy nie można robić wbrew wyborcom. Zdarzały się przecież takie historie, jak choćby nasza koalicja z Samoobroną. Do dzisiaj wielu z naszych zwolenników ma o nią żal.


Programowo daleko wam do SLD? PiS akcentuje przecież wątki socjalne, eksponowane zwykle przez partie lewicowe.
Sojusz Lewicy Demokratycznej jest lewicowy tylko z nazwy i tak naprawdę nigdy specjalnie nie dbał o socjalne bezpieczeństwo obywateli. W rzeczywistości partia ta jest silnie liberalna i w swej historii często zapominała o losie słabszych.


Pan koalicję z SLD wyklucza?
Ja nawet tego nie rozważam. U nas rozstrzygające będzie zdanie Komitetu Politycznego PiS, więc dla mnie takie dywagacje nie mają najmniejszego znaczenia.

Tadeusz Cymański jak niemal każdy Polak zaczyna rok od noworocznych postanowień. Poseł ma postanowienia rodzinne i polityczne. W przyszłym, 2011 roku chciałby mieć więcej czasu dla rodziny i poprawić kondycję. –
Muszę zadbać o tężyznę fizyczną, zacząć biegać i częściej chodzić na siłownię. To bardzo ważne, gdy jest się po pięćdziesiątce – opowiada poseł.


Ale wśród postanowień są też takie związane z życiem zawodowym, Cymański ma zamiar aktywnie włączyć się w odbudowę PiS. – Chcę, włączyć się we wzmacnianie PiS, by idea solidarnego państwa odżyła – tłumaczy europoseł i dodaje, że tęskni za polityką krajową, ale nie będzie startował w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. – Jestem poważnym człowiekiem i egzamin europoselski muszę do końca zdać – mówi.


Poseł zdradził też nieco planów na Sylwestrową Noc: – Sylwester będzie kameralny, rodzinny. Prawdopodobnie będziemy pić szampana na plaży – Nowy Rok też będzie należycie obchodzony. Europoseł Cymański wybiera się po południu na koncert zorganizowany przez sopranistkę Bożenę Harasimowicz-Has w Sopocie. To wspaniała impreza, już się nie mogę doczekać.


Życzymy panu Cymańskiemu udanej zabawy oraz spełnienia wszystkich noworocznych postanowień.